Strona główna Strzałka Odcinki Strzałka Tytoń – nasz czołowy produkt eks...
07/11/2024

Tytoń – nasz czołowy produkt eksportowy. Odcinek 22

Czy wiesz, że Polska jest jednym z czołowych eksporterów tytoniu w Europie?

W rozmowie z Przemysławem Noworytą, dyrektorem Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu, odkrywamy kulisy tej branży – od historii polskiego tytoniu po wyzwania, jakie dziś stoją przed plantatorami.

Początki uprawy tytoniu w Polsce

Tytoń to roślina, która przez wieki wpisała się w krajobraz polskiego rolnictwa, stając się ważnym produktem eksportowym i elementem gospodarki. Jego historia zaczyna się szczególnie intensywnie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, kiedy zapotrzebowanie na ten surowiec wzrosło błyskawicznie, a plantacje zaczęły pojawiać się w całym kraju.

Wschodnie regiony, jak Lubelszczyzna i Małopolska, stały się głównymi ośrodkami uprawy, a byli żołnierze, otrzymujący ziemie na Kresach, zakładali pierwsze masowe plantacje. Tak powstał fundament dla przyszłego sukcesu eksportowego polskiego tytoniu, który dzisiaj, dzięki swojej wysokiej jakości, zyskuje uznanie na rynku międzynarodowym.

Tytoń jako produkt rolny 

Polska jest jednym z głównych europejskich producentów surowca tytoniowego, a branża ta odpowiada za około 8% dochodów budżetowych z podatków i blisko 2% PKB. Każdego roku eksportujemy od 20 do 30 tysięcy ton tytoniu, co sprawia, że jest to aż 10% naszego eksportu rolno-spożywczego. W 2023 roku wartość eksportu tytoniu i przetworzonych wyrobów tytoniowych osiągnęła rekordowe 5,5 miliarda dolarów.

Uprawa tytoniu ma w Polsce swoją specyfikę – odmiana Virginia, z której słynie Lubelszczyzna, rośnie na glebach piaszczystych, natomiast Burley wymaga bardziej żyznych czarnoziemów Małopolski i Pomorza. Choć liczba plantatorów spadła o połowę w ostatniej dekadzie, polski tytoń nadal jest rozpoznawalny i ceniony za jakość, docierając do odbiorców na całym świecie.

Czy polski tytoń zniknie z rynku?

Polska, jako jeden z największych europejskich producentów tytoniu, stoi dziś przed ogromnymi wyzwaniami. Koszty produkcji rosną, regulacje unijne zaostrzają się, a plantatorzy muszą dostosować się do nowych standardów zrównoważonej uprawy. Dla wielu z nich te zmiany oznaczają dylematy, jak kontynuować działalność w zmieniającej się rzeczywistości rolniczej.

Mimo to pasja do uprawy oraz inwestycje w nowoczesne technologie pozwalają polskiemu tytoniowi utrzymać wysoką jakość. Czy jednak plantatorzy będą w stanie sprostać nowym wymaganiom i zachować swoją pozycję na globalnym rynku?

Transkrypcja
Przemysław Noworyta

W ramach towarów rolno spożywczych jesteśmy numerem jeden. Mówię tutaj o tytoniu, jeżeli chodzi o Unię Europejską i również jeżeli chodzi o świat. To jest bodajże trzecie miejsce. Sektor tytoniowy w Polsce jest definitywnie w kryzysie. Ten tytoń jest droższy w Europie, ale on został wyprodukowany w sposób transparentny, przejrzysty, zrównoważony. No, może nie brzmi jak egzekucja, ale na pewno jest to długoletnie więzienie. Tak obrazowo podchodząc do tematu, to jest bardzo jasno wyznaczone. Każda partia tytoniu jest pod tym względem sprawdzana. To jest mocno kontrolowany sektor. Ja wciąż wierzę, że jest przyszłość dla tego sektora.

Magda Urbaniak

Cześć! Witam Was bardzo serdecznie. Nazywam się Magda Urbaniak, a to jest Agromania. Moim gościem dzisiaj jest pan Przemysław Noworyta, dyrektor Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu. Dzień dobry, panie Przemysławie.

Przemysław Noworyta

Dzień dobry, pani redaktor, witam państwa.

Magda Urbaniak

Chciałabym, żebyśmy dzisiaj spróbowali dokładniej poznać, być może też zrozumieć polskiego plantatora i jego wpływ na naszą gospodarkę. Jakie są historyczne początki w ogóle tytoniu na naszych ziemiach i jaki region najbardziej przyczynił się do jego rozwoju?

Przemysław Noworyta

Jeżeli chodzi o nowożytną historię, to tak naprawdę boom na uprawę tytoniu. Mówimy tutaj o okresie po 1918 roku, czyli Polska odzyskała niepodległość i okazało się, że tytoń będzie tym produktem, który z roku na rok będzie powodował rozkwit gospodarczy kraju. Zapotrzebowanie było bardzo duże. Na początku możliwości były bardzo ograniczone. Niemniej jednak plantatorzy z roku na rok inwestowali, mieli możliwość zaciągania kredytów w produkcję, unowocześniali tą produkcję. Także odpowiadając na to pytanie. 1918, czyli odzyskanie niepodległości. To był ten moment, kiedy ta produkcja zaczyna rozkwitać. W czasach zaborów oczywiście tytoń był uprawiany, ale nie była to skala masowa. Powtórzę jeszcze raz dopiero z chwilą, kiedy odzyskaliśmy niepodległość, zaczęto myśleć, jak zwiększyć produkcję tytoniu tak, żeby pokryć zapotrzebowanie krajowe. A ono było bardzo duże. Moda na palenie była olbrzymia. Palili wszyscy. Prawdopodobnie, Oczywiście to jest takie uogólnienie. Niemniej jednak takim momentem, bardzo ważnym w historii, jest moment, w którym polscy ułani za zasługi w czasie pierwszej wojny światowej otrzymali ziemie na Kresach Wschodnich i oni stanowili trzon jak gdyby uprawy tytoniu.

Przemysław Noworyta

Mówimy tu o województwie tarnopolskim, Polskim, stanisławowskim, wołyńskim. Tam właśnie ci byli wojskowi w nagrodę za swoją służbę otrzymali ziemię i zaczęli masowo uprawiać tytoń. Niemniej jednak tytoń był uprawiany również w innych regionach kraju. Mówimy tutaj o Lubelszczyźnie. To jest do dzisiaj potentat zagłębie tytoniowe. Mówimy o województwie małopolskim. Wtedy to było krakowskie, śląskie, kieleckie województwo podówczas tak się nazywało, ale to również pomorskie i ówczesne białostockie. Myślę, że pominąłem również województwo śląskie. Także historia zaczęła nabierać tempa. Zapotrzebowanie było olbrzymie. Zmieniała się technologia uprawy i to był ten moment.

Magda Urbaniak

Czy tytoń wymaga szczególnych warunków, chociażby glebowych? Bo te regiony, które pan wskazał, one mają określoną jakość gleby, szczególnie jeżeli mówimy tutaj o szczególnie północy Polski. Czy to nie jest bardzo wymagającą rośliną?

Przemysław Noworyta

Tytoń jest bardzo, jak pani redaktor powiedziała, wymagającą rośliną, ale to zależy od odmiany. Jeżeli mówimy o tej najbardziej powszechnej odmianie, czyli o Virginii. Tu wystarczą gleby piaszczyste, słabszej jakości i tutaj Lubelszczyzna króluje pod względem właśnie tego typu areału. Jeżeli mówimy o tytoniach ciemniejszych, o tytoniu, suszonym powietrzem, oberlej tutaj mówimy o Małopolsce, o pomorskim, o Grudziądzu, tu mówimy o regionach wokół Krakowa. Mocne czarnoziemy, piękna ziemia i ten tytoń tego typu wychodzi rewelacyjnie. Dlatego to jest związane z odmianą. Dodam więcej, że jeżeli mamy słabe gleby, to też mniejsza jest alternatywa, żeby uprawiać inne uprawy. Wiadomo, że tytoń. Wtedy mówię o Virginii, z której słynie Polska, jest tą właściwą odmianą dla tego typu słabej ziemi.

Magda Urbaniak

Wskazał pan jako taką cezurę czasową ten rok 1918. Skoro większy rozwój tej branży, to też pewnie większy rozwój technologiczny. Jak się zmieniła? Być może też nie tylko technologiczny? No właśnie, jak się od tego początków XX wieku zmieniła ta branża? Też sposób uprawy tytoniu?

Przemysław Noworyta

To jest niesamowite, jak bardzo zmienił się sposób uprawy tytoniu. To był właśnie postęp technologiczny, Ale to też związane było z faktem, że chodziło o wydajność. Chodziło o jakość. Chodziło o dopracowanie takiego tytoniu, który znajdzie powszechny odbiór. Na początku tytoń był suszony, bo przypomnę, że samo zerwanie tytoniu to jest początek całego procesu. Trzeba go wysuszyć, trzeba go odpowiednio przygotować, odwilżyć od paczyć, odpowiednio go przygotować do wykupu. Więc początkowo suszono tytoń na płotach, na domach. W zasadzie leżał na pryzmach. Nie zawsze to wychodziło na dobre dla surowca, a szczególnie jego jakości. Z czasem zaczęto inwestować na przykład w suszarni ogniowe. O ile w latach dwudziestych było chyba kilkanaście tych suszarni, o tyle w 30 bodajże siódmym roku, tuż przed wybuchem II wojny światowej, mieliśmy kilkanaście tysięcy suszarni, więc to był olbrzymi skok. I też to spowodowało, że w suszarni ogniowej, gdzie mamy suszenie ogniem, można było dopracować jakość tytoniu. Po wojnie to już poszło zupełnie w bardzo szybko. Teraz tak naprawdę technologia z roku na rok się zmienia.

Przemysław Noworyta

To wymaga oczywiście inwestycji. Niemniej jednak sam fakt, że te suszarnie pozostały, ale to już są suszarnie kontenerowe, to nie są pokryte gliną, jak kiedyś budynki z topornym paleniskiem, tylko mówimy o nowoczesnych suszarniach, które mają piece z dozownikami. To są suszarnie na pellet, na drewno, również kopalne typu gaz typu olej opałowy. Technologia zmienia się z roku na rok i nasi plantatorzy, pomimo tego, że inwestowanie w tą produkcję jest bardzo kosztowne, jednak gdzieś widzą tą przyszłość uprawy i starają się nadążać i wyprzedzać czasami te wymagania naszych odbiorców. A przypomnę odbiorcy są bardzo wymagający.

Magda Urbaniak

Zastanawiam się na ile nasi obserwujący, Nasi widzowie i nasi słuchacze znają ten proces, więc może zastanówmy się teraz. Chwilę się zastanawia i może wyjaśni, jak wygląda proces uprawy tytoniu. Bo zdjęcia z pól tytoniu znamy, ale gdybyśmy mogli tak skrótowo ten proces opisywać. Już wiemy, że tytoń po zbiorach się suszy. Ale jak to wygląda od początku?

Przemysław Noworyta

Dobrze. Krótka lekcja. Uprawa tytoniu jest przede wszystkim przejrzysta. Można ją śledzić od nasionka aż po finalny produkt w każdym momencie produkcji, nawet jeżeli wyprodukowane są już konkretne wyroby tytoniowe. Wiadomo jest, skąd pochodzi ten tytoń, kto go wyprodukował i jak wyglądał proces produkcyjny. Jeżeli chodzi tak najkrócej rzecz biorąc, mamy zimę, powiedzmy miesiąc luty. Już mamy zostawione pole pod tytoń przygotowane, natomiast musimy szykować rozsadniki i sadzimy w tunelach nasiona. Metoda powszechnie, która się przyjęła. Jest to bardzo dobra metoda, tak zwana hydroponika, czyli to są tace pływające na wodzie. Tam te małe rośliny otrzymują odpowiedni zastrzyk minerałów. To co powoduje wzrost tytoniu to mamy miesiąc luty, mamy miesiąc marzec i wreszcie na przełomie kwietnia, a raczej w początkach maja bierzemy tytoń i zaczynamy proces sadzenia. On jest zautomatyzowany. Dwadzieścia kilka tysięcy roślin na hektar. W zależności od odmiany sadzi się tytoń, który. No najważniejsze, żeby się ładnie zakorzenił. Następnie tytoń rośnie. Potrzeba nam trochę tutaj słońca. Nie może być za wilgotno. Problemem są zdarzające się w czerwcu ulewy, które niestety powodują, że trzeba bardzo szybko nowe sadzonki dosadzać.

Przemysław Noworyta

Natomiast jeżeli przejdziemy spokojną spokojnie ten okres czerwcowy, już w lipcu zaczynają się pierwsze zbiory. Nie zbiera się całej rośliny, tylko partiami. Mamy liście środkowe nad spodaki, spodaki, liście wierzchołkowe. Każdy pion, każdy.

Magda Urbaniak

W innym czasie jest zbierany. Tak.

Przemysław Noworyta

Każde piętro ma inny poziom nikotyny, każde piętro ma inne właściwości I plantatorzy uczą się tego od nie powiem od dziecka, bo dzieci nie mogą pracować przy tytoniu, ale przejmując gospodarstwo Wiedzą to które liście kiedy zbierać. Jest to ręczna praca, więc wymaga zatrudnienia dużej liczby pracowników sezonowych. Kilkanaście tysięcy pracowników rocznie musimy poszukiwać na rynku, żeby właśnie zebrać ten tytoń. Ale sam zbiór to nie wszystko. Musimy go wysuszyć i przesortować. Co oznacza sortowanie? W umowie kontraktacji mamy zapisane odpowiednie taryfy wykupowe dla danej klasy, odpowiednie piętra, odpowiednie zabarwienie liścia, odpowiednią strukturę, ewentualne jakieś chorobowe zmiany. Wszystko to jest bardzo dokładnie rozpisane i plantator mniej więcej wie jaką klasę i przygotowuje pod tą klasę. Albo w Belikach w Belu jest mniej więcej 30 kilogramów tytoniu, Albo coraz powszechniejsze są kartony. Tam już jest o wiele większa waga. No i jedziemy z tym na stację wykupową. I tu zaczyna się klasyfikacja. Klasyfikator, czyli przedstawiciel kontrahenta sprawdza, czy wymagania jakościowe pokrywają się z taryfą. Czyli jeżeli mówimy o klasie pierwszej i drugiej, czy rzeczywiście te liście spełniają warunki kontraktu.

Przemysław Noworyta

Ale sprawdza też wilgotność, która jest bardzo jasno określona. Sprawdza, czy nie ma zapiaszczenia zbyt dużego. Sprawdza, czy nie ma. No Tobacco related material, czyli tak zwanych eremów. To jest coś, z czym myśmy walczyli przez wiele lat. Czyli co to jest dokładnie? To są poza tytoniowe materiały, piórka, kawałki styropianu, różne rzeczy, które nie powinny znaleźć się. Bo jeżeli znalazłyby się w finalnym wyrobie. Proszę sobie wyobrazić odczucia konsumenta. Dlatego bardzo dużą wagę przykłada plantator, żeby w pobliżu na przykład nie było kur. Żeby to było sortowane w pomieszczeniu, w którym nie ma resztek styropianu. Nie ma różnych innych materiałów, które nie powinny się znaleźć, nie tytoniowych materiałów. No i jest klasyfikacja. I ten tytoń trafia już do do odbiorcy, który bądź go wiezie. Na pewno musi być przetworzony, żeby znaleźć później kontrahenta na finalny produkt.

Magda Urbaniak

Mnóstwo rzeczy jest tutaj regulowanych od samego początku przez całą uprawę do momentu skupu. Zresztą mam wrażenie, że jak w całym rolnictwie, wiele rzeczy jest bardzo mocno jasno określonych i te normy są surowo przestrzegane. Kamienie milowe w uprawie tytoniu? Tak historycznie mówiliśmy już o tym początku czy takim przełamaniu, tym nowym otwarciu. Wspomniał pan też o roku 37. A co jeszcze wydarzyło się tak historycznie, że wpłynęło na to, że uprawa się unowocześniała, wzmacniała? A może właśnie wręcz przeciwnie?

Przemysław Noworyta

Na pewno wybuch II wojny światowej w pewien sposób zahamował rozwój tej uprawy. Ale nie do końca, bo Niemcy potrzebowali tytoniu. Każdy żołnierz potrzebował mieć przy sobie wyroby tytoniowe, więc oczekiwali od polskich plantatorów, że będą produkować, uprawiać tytoń. To było ściśle reglamentowane. Z tego co słyszałem, to płacono całkiem godziwie. No cóż, po wojnie w Polsce mamy monopol tytoniowy, który już przed wojną zaczął funkcjonować. Czyli wszystkie fabryki wyrobów tytoniowych są w rękach państwa. No i ten monopol się Stabilizuje. Jest duża potrzeba palenia, więc społeczeństwo generalnie pali po wojnie. Dopiero w latach 80 tych i 70 80 tych zaczęto rozważać kwestię tak zwanego podejścia prozdrowotnego. Czy aby właśnie konsumpcja wyrobów tytoniowych nie szkodzi. Natomiast w Polsce nie miało to przełożenia specjalnie na produkcję. To są najlepsze lata uprawy tytoniu. Ponad 100 tysięcy ton produkowano w Polsce i cały ten tytoń znajdował odbiorców w kraju, częściowo był eksportowanych. To był wielki boom, była duża liczba punktów sprzedaży, Było naprawdę to powszechne. Ale w momencie, kiedy przymierzaliśmy się do wejścia w struktury unijne, już wiadomo było, że pewne procesy produkcyjne będą ściśle reglamentowane.

Przemysław Noworyta

I zaczęło się tzw. kwotowanie produkcji, ograniczanie, limitowanie produkcji. Unia Europejska nasi negocjatorzy wynegocjowali pewien limit produkcyjny, który nie był całkiem zły. To było, o ile sobie przypominam, z chwilą wejścia do Unii Europejskiej 55 tysięcy ton. I to było tak, jakby na ówczesne nasze w 2004 roku możliwości. Natomiast z chwilą, kiedy skończyły się dopłaty do produkcji tytoniu, kilkanaście lat temu, ta produkcja zaczęła sukcesywnie spadać. Obecnie produkujemy w granicach 20 tysięcy ton maksymalnie. W zeszłym roku to było 18 tysięcy 800 ton. Taka była globalna produkcja w Europie, co nas plasuje na trzecim miejscu w Unii Europejskiej. Natomiast pod względem jakości zawsze będę mówił jesteśmy numerem jeden.

Magda Urbaniak

I do tych liczb. Tutaj bym się na chwileczkę przykleiła. Branża tytoniowa dzisiaj to jest około 8% wpływów do budżetu z tytułu podatków. Tak jak Pan wspomniał, jesteśmy w Top 3 w zależności też od danych w Top 5 w Europie, na świecie też bardzo mocno tutaj stoimy, co miało wpływ na to, że to właśnie polski tytoń stał się tak mocną gałęzią zarówno w kraju, jak i za granicą.

Przemysław Noworyta

Wydaje mi się, że sam fakt prywatyzacji przemysłu tytoniowego wpłynął na na to, że w Polsce na dzień dzisiejszy produkuje się 250 około 250 miliardów sztuk wyrobów tytoniowych, w tym używa się właśnie naszego rodzimego tytoniu. Większość. Lwia część tego to jest eksport, tak jak pani redaktor redaktor wspomniała, w ramach towarów rolno spożywczych jesteśmy numerem jeden. Mówię tutaj o tytoniu, jeżeli chodzi o Unię Europejską i również jeżeli chodzi o świat. To jest bodajże trzecie miejsce w ramach towarów rolno spożywczych. Mamy jasną ścieżkę, jeżeli chodzi o przyszłość. Ona byłaby jasna, gdyby nie przepisy unijne, które bardzo nam burzą i tak naprawdę plantatorów. Na dzień dzisiejszy niestety nie wie, co będzie za rok. To są przepisy zarówno unijne, jak i krajowe, które mocno wpływają niestety na planowanie produkcji.

Magda Urbaniak

To, co Pan mówi znajduje swoje potwierdzenie w danych 2023 rok. To jest wartość polskiego eksportu tytoniu na poziomie 5,5 miliarda dolarów, czyli naprawdę dużo. Z jednej strony plantator nie wie, co za chwilę co się wydarzy. To, o czym pan powiedział, regulacje wciąż się zmieniają, niektóre są w toku i nie wiadomo, jak się finalnie zakończą. A z drugiej strony Działa. I to działa bardzo aktywnie i na tym polskim plantatorzy. Tutaj chciałabym trochę światła na niego rzucić, bo zastanawiam się kim on dzisiaj jest. Czy to jest taki człowiek, który jest biznesmenem, który na chłodno kalkuluje swoje, swoje działalności, swój biznes de facto? Czy to jest pełnej pasji? Rolnik, który pomimo tych niedogodności, trudów i niepewności dalej robi, mówiąc kolokwialnie, swoją robotę?

Przemysław Noworyta

Odpowiadając na to zagadnienie, na to pytanie, powiedziałbym tak. Z jednej strony jest przedsiębiorcą, z drugiej strony jest pasjonatem. Uprawa tytoniu, jak już wspomniałem, jest bardzo wymagająca, bo w niektórych sektorach rolnych nawet jest niewyobrażalne, żeby tyle godzin poświęcać na. Uprawę danej, danej rośliny. Jest to najbardziej pracochłonna roślina i ona wymaga pasji.

Magda Urbaniak

Ta pasja. Mówiąc, że dużo godzin to powiedzmy konkretnie zarysujmy.

Przemysław Noworyta

Między 800 a 1200 godzin na hektar. Te liczby, dosyć wysokie jak dla rolnictwa, biorą się z faktu, że większość produkcji jest z szczególnie zbioru jest ręczna. Stąd tyle tych godzin. Jak już wspomniałem zbieramy partiami, nie zbieramy całej rośliny na raz. Może byłoby mniej tych godzin. Natomiast wydaje mi się, że ta pasja została zakrzewiona w ramach dekad. To nie jest tak, że to jest człowiek, który przyszedł dzisiaj i uprawia tytoń. Jego ojciec uprawiał, jego dziad uprawiał i prawdopodobnie pradziadek też. To jest z generacji na generację. Kultywuje się pewną tradycję, czyli to jest pasja. Natomiast w dzisiejszym. W dzisiejszych czasach samą pasją nie jesteśmy w stanie zapewnić dochodowości naszego biznesu, więc musi też jasno sobie kalkulować. Musi to być określona wydajność. Muszą to być określone wydatki na środki ochrony roślin, nawozy, suszenie. To jest olbrzymi koszt. Wysuszenie kilograma tytoniu, robocizna, energia. Jeżeli to wszystko podliczymy i podejdziemy biznesowo do tematu, powiążemy to z pasją. Wyjdzie to, co wychodzi, czyli wychodzi świetny surowiec.

Magda Urbaniak

Czy nie jest to zerojedynkowa ocena? Żeby zostać plantatorem trzeba mieć tą mieszankę w głowie i w sercu. Najwyraźniej zachować. Z jednej strony mamy ten rekordowy 2023, czyli 5 i pół miliarda dolarów przychodu z eksportu. Historycznie nie było takiego wyniku. Z drugiej strony mamy pomniejszenie areału mniej więcej 40 tysięcy hektarów do około 10 w tym momencie. Z czego wynika takie skurczenie się powierzchni upraw?

Przemysław Noworyta

40 tysięcy hektarów to na pewno nie w ostatnim dziesięcioleciu.

Magda Urbaniak

Mówimy o kilku dekadach 30 lat wstecz.

Przemysław Noworyta

Definitywnie. To jest proces, który niestety możemy zaobserwować w całej Unii Europejskiej. To nie jest tylko Polska. Generalnie uprawa tytoniu na terenie Unii Europejskiej charakteryzuje się tym, że są to najwyższe koszty produkcji tytoniu na świecie. Czyli nie ma drugiego regionu, w którym tak wysokie koszty by były. I to wpływa na fakt, że ta opłacalność uprawy się niestety kurczy. No chyba, że młody przedsiębiorca, jak to pani redaktor powiedziała, ma pewną wizję i na przykład powiększa areał, stara się ograniczyć koszty, ma wizję, jak dalej poprowadzić produkcję. Niestety koszt jest bardzo wysoki. Dochodowość niestety również nie jest taka, jaką byśmy sobie życzyli, ale są inne problemy. Ta pracochłonność powoduje, że młodzi ludzie nierzadko nie chcą przejmować gospodarstwa tytoniowego po swoich rodzicach. Widząc ile trzeba zainwestować siły, energii i środków, żeby dalej funkcjonować na rynku. I są regiony, gdzie występują pewne alternatywy dla uprawy tytoniu. I chociażby Małopolska słynie z warzyw i są plantatorzy, którzy po prostu przechodzą już na alternatywne działy rolne albo też zmniejszają swój areał tytoniowy, poświęcając więcej energii na inne, mniej pracochłonne działy, które dają również zyskowność.

Przemysław Noworyta

To, co się zakontraktuje się sprzedaje i w terminie określonym na umowie otrzymuje się za to zapłatę. Nierzadko słyszymy od rolników, którzy nie uprawiają tytoniu, że w niektórych sektorach rolnych różnie z tym bywa. Także to jest taki wyróżnik. Powiedziałbym jeszcze, że oprócz faktu, że nie chcą młodzi ludzie przejmować. To nie jest generalna reguła. Ale to tak jak w całym rolnictwie szukają pracy łatwiejszej, szukają pracy poza rolnictwem, szukają w ramach rolnictwa czegoś, co będzie może mniej dochodowe, ale będzie prostsze w tak zwanej obsłudze. Natomiast generalnie przeciętny plantator tytoniu to nie jest młodzian i są tacy, którzy twierdzą ok, moje dzieci i tak wyjdą z tego sektora, z tej uprawy, więc ja to dokończę, ograniczając, żeby własnymi siłami pół hektara, Tara kilkadziesiąt arów jeszcze uprawiać i stąd ten proces z roku na rok się zmienia. Oczywiście na rynku globalnym te procesy są w drugą stronę. Kuriozalnie mówiąc o ograniczeniach dotyczących konsumpcji wyrobów. Uprawa ma się dobrze na świecie. To tylko Unia Europejska z roku na rok zmniejsza swój areał. W tym Polska.

Przemysław Noworyta

To, co pani redaktor powiedziała, jesteśmy na etapie dziesięciu tysięcy hektarów. Ja głęboko wierzę, że zatrzymamy tą tendencję, bo to wszystko zależy od tego, jaką mamy wizję na przyszłość. Jeżeli przekonamy do tej wizji naszych plantatorów, śmiem twierdzić, że uda nam się utrzymać tą uprawę. W niektórych regionach nie ma tych alternatyw. Jeżeli pójdziemy w kierunku Lubelszczyzny, na te gleby piaszczyste. Tak naprawdę poza tytoniem niewiele upraw jest w stanie przetrwać na tych glebach.

Magda Urbaniak

Właśnie zastanawiam się. Wcześniej mieliśmy te 40 tysięcy hektarów, dzisiaj mamy dużo mniej. Czy my jesteśmy w stanie przy obecnych technologiach z tych 10, mówiąc kolokwialnie, wycisnąć podobne wyniki jak w przypadku tych 40?

Przemysław Noworyta

Może nie aż tak, jak by to było przy tych 40 tysiącach, ale właśnie wydajność z hektara to jest ten problem maksymalizacja jak największy plon z hektara. Ten rok na przykład mieliśmy fatalny. Susza dotknęła te główne regiony uprawowe i niestety tytoń ma tą jakość trochę gorszą, jest go mniej. Natomiast to jest taka zawsze sinusoida. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Tak jak w całym rolnictwie jest to pod chmurką. Jesteśmy zależni od chorób tytoniowych, od pogody, ale pracujemy nad tym, żeby ta wydajność była lepsza, bo to dobrze rokuje dla przyszłości uprawy.

Magda Urbaniak

Z jednej strony ta niepewność pogodowa, z drugiej strony coraz więcej wymogów, ograniczeń zarówno płynących z polskiego rządu, ale też z Unii Europejskiej, z Komisji Europejskiej. Tak sobie myślę skoro jest tak ciężko, to czemu plantatorzy zostają w tej branży? Czy to jest kwestia tego serca oddanego i oddanego, tej konkretnej gałęzi rolnictwa, czy jest to coś jeszcze innego, czy właśnie to, co pan wspomniał wcześniej, że plantatorzy odpływają w inne sektory?

Przemysław Noworyta

Wydaje mi się, że plantatorzy, którzy zainwestowali w uprawę, którzy mają zyskowną uprawę, oni nie mają potrzeby myśleć o regulacjach, oni się dostosowują do tych bardzo rygorystycznych regulacji. I tak jak pani redaktor powiedziała, to są zarówno przepisy unijne, to są różne dyrektywy, które wpływają na uprawę, ale to są również przepisy krajowe. Chociażby przywołam propozycję podniesienia drastycznego, drakońskiego podniesienia akcyzy na wyroby tytoniowe od 1 stycznia przyszłego roku, co może spowodować perturbacje również w uprawie tytoniu, również w kwestii cen oferowanych. A jestem niemal pewien, że wpłynie na rozwój szarej strefy. Bo jeżeli papierosy czy wyroby tytoniowe będą kosztować o wiele więcej niż dzisiaj kosztują, to niestety myśmy już to przerabiali w przeszłości. Rozwija się szara strefa, a to znacząco wpływa na zapotrzebowanie na legalny surowiec.

Magda Urbaniak

Ilu dzisiaj mamy w Polsce plantatorów?

Przemysław Noworyta

Trzy i pół tysiąca plantatorów. Natomiast cały sektor uprawy z pracownikami sezonowymi to jest blisko 20 tysięcy osób.

Magda Urbaniak

Niska rentowność, duża pracochłonność to są te rzeczy, które Pan wymienił. Jak wygląda temat sukcesji, trochę wcześniej też wspomniany w rolnictwie? Generalnie w Polsce, zresztą w całej Europie jest z tym duży problem. Młodzi widzą te wszystkie trudności i nie do końca chcą się z tym na przyszłość mierzyć. A tutaj w branży plantatorów jest podobnie.

Przemysław Noworyta

Niestety tak. Znam wielu plantatorów, którzy mając swoje dzieci wiedzą już, że oni zakończą jak gdyby historię w tym danym gospodarstwie uprawy tytoniu. Cuda się nie zdarzają, ale też jest bardzo duża rzesza plantatorów, którzy właśnie przejęli po swoich rodzicach gospodarstwa i którzy kontynuują, którzy powiększają, którzy inwestują, którzy widzą, że jest przyszłość dla tego sektora. Ta przyszłość jest, bo Pomimo tak dużej presji na sektor tytoniowy, wiemy, z czym się wiąże konsumpcja wyrobów tytoniowych. Myślę, że właśnie przyszłość należy do tego typu wyrobów, gdzie będzie zapotrzebowanie na wysokojakościowy polski surowiec.

Magda Urbaniak

Te 3,5 tysiąca plantatorów. Jaki oni mają wpływ na społeczności lokalne, jeżeli mają, w których funkcjonują, czyli wschodnia Polska, Wschód, wschodnio, południowo wschodnia Polska? Co oni tam potrafią zdziałać dla ludzi?

Przemysław Noworyta

Myślę, że w wielu regionach, szczególnie na tak zwanej ścianie wschodniej, tytoń, gdzie jest to podstawowa gałąź rolnictwa dla danego obszaru, tak naprawdę stanowi podstawę dla rozwoju ekonomicznego danego regionu. Jeżeli jest gorszy rok, jeżeli chodzi o ilość, jakość, Wydajność. To ma wpływ na lokalną społeczność. Jeżeli jest lepszy, wszyscy są zadowoleni. Można by wymienić wiele takich gmin na wschodzie, gdzie tak naprawdę cała otoczka, sklepy, powiedziałbym dostawcy. Przecież to nie tylko jest plantator, ale to jest sieć dostawców środków chemicznych, nawozów, opału.

Magda Urbaniak

Sieć naczyń mocno połączonych to jest całe środowisko. A co polski plantator robi, żeby zmniejszyć koszty środowiskowe produkcji tytoniu? Czy to są nowoczesne technologie? Być może też elementy albo całościowe rolnictwo zrównoważone, być może ograniczenie nawozów. Tak.

Przemysław Noworyta

Wdrażamy wiele programów, które mają na celu ograniczenie kosztów produkcji przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich parametrów surowca. Te parametry wiążą się chociażby z tym, żeby nie przekraczać poziomu środków ochrony roślin. To jest bardzo jasno wyznaczone. Każda partia tytoniu jest pod tym względem sprawdzana. To jest mocno kontrolowany sektor, więc na pewno idziemy w kierunku. I to już się dzieje od dłuższego czasu. Kwestii środowiskowych, kwestii klimatycznych. Wiele koncernów. Wiele firm ogranicza na przykład możliwość suszenia przez plantatora tytoniu węglem. Chodzi tutaj o zrównoważone źródła. A więc mówimy o pellecie, mówimy o drewnie. Jeżeli mówimy o drewnie, to musi być to drewno. Ze zrównoważonego źródła musi być odpowiedni dokument potwierdzający, że kupiono to.

Osoba mówiąca 3

W.

Przemysław Noworyta

Ramach legalnego obrotu. Z drugiej strony mamy. Wyjdę tutaj daleko poza Unię Europejską, bo do Argentyny, gdzie plantacje tytoniu używają drewna z tych źródeł niezrównoważonych, wycinając puszczę amazońską. Więc to jest nie do pomyślenia w Polsce, że pod każdym względem normy zatrudnienia. To jest coś, co poza Unią Europejską ma się dobrze i dlatego surowiec poza Unią Europejską jest tańszy, jeżeli wykorzystuje się na przykład w Afryce, w niektórych krajach. To są fakty. Pracę nieletnich czy też pracę niewolniczą. No, w Polsce my mamy wypunktowane, jak wyglądają dobre praktyki rolne w produkcji tytoniu i absolutnie osoby nieletnie nie mogą nawet wejść na plantację, nie mogą uczestniczyć w procesie produkcyjnym surowca tytoniowego. Minimalna zapłata za pracę jest ustalona na sztywno. O pracy niewolniczej to w ogóle nie słyszałem na terenie Polski. Także my wdrażamy wszystkie te normy, zarówno te środowiskowe, normy dotyczące pracy. I oczywiście jest to koszt, który powoduje, że te koszty są wyższe. Ale standardy uprawy w Polsce zostały wypracowane w ostatnich dziesięcioleciach i my jesteśmy na pewnym etapie, gdzie pewnie już nie można zejść poniżej tego, nie można ograniczyć tych kosztów.

Przemysław Noworyta

Pracownik sezonowy musi otrzymać godziwą zapłatę, bo inaczej on nie przyjdzie pracować. Co innego W krajach rozwijających się pozaunijnych, gdzie jest głód pracy za przysłowiową minimalną jakąś zapłatę, chętnych do pracy jest bardzo dużo. Tu w Polsce, my mamy pewne standardy. Oczywiście można jeszcze i nad tym, nad tym pracujemy, bo zużycie środków, to, co pani redaktor powiedziała, zminimalizowanie Już teraz te praktyki są wdrażane, żeby zminimalizować do absolutnego minimum zużycie środków chemicznych. No, pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Jeżeli chodzi o suszenie tytoniu, to tutaj, no, myśleliśmy o fotowoltaice, myśleliśmy o różnych nowszych platformach, jeżeli chodzi o które mają zastąpić dotychczasowe, na przykład olej opałowy czy gaz. To wszystko wdrażamy. To wymaga trochę inwestycji, ale myślę, że jesteśmy w czołówce Europy pod tym względem.

Magda Urbaniak

No właśnie. Rozmawiając o Europie. Wspomniał pan Amerykę Południową. Jak wygląda struktura naszego eksportu? Ile z tego, co produkujemy, zostaje u nas, a ile idzie za granicę?

Przemysław Noworyta

Zacznę od tego, że w Polsce plantatorzy tytoniu w dużej części są zrzeszeni w grupach producentów surowca tytoniowego i to grupy tak naprawdę skupują tytoń od plantatorów, a od grup skupują pośredniczące podmioty tytoniowe, które są zarejestrowane w Ministerstwie Finansów w specjalnym rejestrze. I tak naprawdę te pośredniczące podmioty tytoniowe dalej ten tytoń używają. Bądź tutaj na miejscu, do produkcji wyrobów tytoniowych w koncernach tytoniowych, bądź jest on eksportowany w postaci przetworzonej bądź nieprzetworzonej. Myślę, że około 30 kilka procent produkcji zostaje w kraju i jest wykorzystywane w ramach rodzimej produkcji wyrobów tytoniowych, a cała reszta trafia na rynki zagraniczne.

Magda Urbaniak

Czyli znaczną większość wysyłamy w świat. W związku z tym jaką, jakie miejsce, jaką pozycję zajmuje Polska na rynku światowym i europejskim? Czy nasze znaczenie rośnie, czy maleje, bo areał maleje, a znaczenie Polski jako eksportera.

Przemysław Noworyta

Jako eksportera myślę, że jest bardzo ważne. Mamy bardzo istotne miejsce w ramach całej struktury europejskiej. To, co powiedziałem w ramach rodzimej produkcji tutaj na miejscu i te wyroby tytoniowe trafiają później na wszystkie rynki światowe, już nie tylko do tradycyjnych wyrobów, czyli do papierosów trafia polski tytoń. Generalnie rzecz biorąc, na dzień dzisiejszy całość tytoniu jest wykorzystywana. To, co wyprodukujemy jest wykorzystywane. A jak Pan.

Magda Urbaniak

Ocenia nasze perspektywy eksportu w najbliższych latach? Być może ciężko pewnie wybiegać nawet o dekadę, biorąc pod uwagę, że teraz nawet trwają obrady nad regulacjami i sami plantatorzy nie wiedzą, jak się te obrady zakończą. Ale gdyby miał Pan oceniać, jak to będzie wyglądało w kolejnych latach, to w jakich barwach się to Panu maluje?

Przemysław Noworyta

Gdyby nie malowało się w jasnych kolorach, to mnie by tu nie było. Ja wciąż wierzę, że jest przyszłość dla tego sektora. Dla wielu będzie to kontrowersyjny sektor, ale trzeba popatrzeć na to, że jeżeli nie będziemy produkować tego tytoniu, to on będzie sprowadzony z Afryki, z Indii. Więc my jesteśmy tu osadzeni, mieszkamy tutaj w Polsce, produkujemy surowiec tytoniowy. Oczekujemy też, że firmy, które mają tutaj swoje fabryki, będą kupowały dalej ten tytoń i będą godziwie za niego płaciły. Przyszłość, tak jak pani redaktor powiedziała, w dużej części zależy od mądrych albo niemądrych posunięć Komisji Europejskiej. Szykuje się rewizja dyrektywy tytoniowej. Szykuje się rewizja tytoniowej dyrektywy akcyzowej, które będą miały bezpośrednie przełożenie na uprawę tytoniu. Obydwie te dyrektywy w najbliższym czasie także będziemy mieli co robić. Polski Związek Plantatorów Tytoniu jest członkiem Europejskiej Organizacji Plantatorów Tytoniu o nazwie Unita, gdzie zrzeszamy w zasadzie wszystkie kraje unijne i naszym zadaniem jest powstrzymanie tych irracjonalnych, niektórych irracjonalnych pomysłów Komisji Europejskiej.

Magda Urbaniak

Jest to dla mnie absolutnie zrozumiałe, że tych, powiedzmy nie do końca spójnych decyzji jest Pan ambasadorem i głośno daje im wyraz. Z pewnością polski rynek jest gdzieś w tych umowach. Nie mówię tylko o branży tytoniowej, ale dyskutowane są umowy wpuszczania innych produktów rolnych spoza Unii Europejskiej do nas, przez co rolnicy generalnie mają z tym duży problem, ponieważ nie tylko branża tytoniowa, branża, właściwie cały sektor rolno spożywczy, podlega bardzo ostrym wymogom, którym nie podlegają kraje z poza Unii Europejskiej. 10% naszego eksportu rolno spożywczego stanowi tytoń. Jakie to ma znaczenie według pana dla takiego przeciętnego Kowalskiego, jeżeli w ogóle ma?

Przemysław Noworyta

Myślę, że bardzo duże znaczenie, bo to pokazuje, że jesteśmy potęgą. I to kształtuje też nasze Ekonomiczne podstawy egzystencji. Gdyby ten tytoń nie miał zastosowania w tych produktach, których teraz ma. Gdyby był złej jakości, to myślę, że uprawy mogłyby za kilka lat nie być albo jej już by nie było, bo ceny byłyby odpowiednio niskie, bo słabe zainteresowanie. Ale właśnie ten fakt, że że jest podstawowym produktem rolno spożywczym w ramach eksportu, mówię o tytoniu, powoduje, że my widzimy tą przyszłość, bo nie wyobrażam sobie, żeby ktoś chciał zniszczyć ten eksport. Chociaż znowuż odwołam się do regulacji zarówno unijnych, jak i polskich. No, są podejmowane różne działania, które mogą wpłynąć na na te kwestie eksportowe czy w ogóle miejsce Polski w ramach tych krajów, w których uprawia się tytoń. Tak więc. Czas pokaże jak się sytuacja generalnie rozwinie, jeżeli chodzi o regulacje, w jakim stopniu.

Magda Urbaniak

Wspomniał pan też o tej jakości, która ona się tutaj przewija już kilkakrotnie, w jakimś stopniu być może też innymi narzędziami polskim plantator konkuruje czy to ze wspomnianą Argentyną, czy Indiami, czy też innymi krajami, które tak jak wspomnieliśmy, nie poddawane są tymi regulacjami, co polski plantator.

Przemysław Noworyta

Ja już wymieniłem część tych tych kwestii. To są właśnie przepisy, które ogólnie można nazwać dobrymi praktykami rolnymi czy dobre praktyki zatrudnienia w rolnictwie, ale to niestety powoduje, że ten tytoń jest drogi. To to jest koszt. Tego kosztu nie ponoszą plantatorzy w krajach wymienionych przez panią redaktor. Niemniej jednak teraz jest taka tendencja, żeby patrzeć w jakiejkolwiek produkcji, jak dany produkt został wyprodukowany czy w zrównoważonym środowisku. I to również w tytoniu jest bardzo ważne. Czy ci, którzy na pierwszym etapie, czyli plantatorzy, niezależnie w Argentynie czy w Indiach, czy oni produkowali w sposób zrównoważony ten produkt? Bo jeżeli nie, to coraz częściej mówi się to ja nie będę chciał tego produktu do Europy przywozić.

Magda Urbaniak

Czyli to jest ta tendencja, która obowiązuje właściwie wszędzie. Już powoli także konsument zaczyna interesować się nie tylko produktem finalnym, ale też sposobem, w jaki on został wytworzony z.

Przemysław Noworyta

Racji tego, że konsument się tym interesuje. Również koncern, przykładowo tytoniowy, też patrzy okej, ten tytoń jest droższy w Europie, ale on został wyprodukowany w sposób transparentny, przejrzysty, Zrównoważony. Ja go wykorzystam do produkcji i mogę śmiało powiedzieć, że to jest produkt bazujący na produkcie unijnym. Myślę, że to jest dobre i to daje nam światełko w tunelu.

Magda Urbaniak

Czy sektor tytoniowy w Polsce jest dzisiaj w kryzysie? Dzisiaj odpowiada za 2% PKB i czy spadek tego odsetka to może być jeden z efektów tego, że w branży tytoniowej dzieje się dzisiaj źle bądź rzeczywiście plantatorzy są poddawani, powiedziałabym, testom każdego dnia. I jeżeli nie jest w kryzysie, bądź jest, to za chwilę na pewno pan odpowie. To jakie są główne zagrożenia dla niego dzisiaj?

Przemysław Noworyta

Sektor tytoniowy w Polsce jest definitywnie w kryzysie, ale to wynika z faktu, że znowu muszę się odwołać do przepisów, bo to one tak naprawdę napędzają ten kryzys. Natomiast wydaje mi się, że dużo zależy właśnie od mądrości polityków. Jeżeli my słyszymy, że Ministerstwo Finansów chce wprowadzić w przyszłym roku olbrzymią podwyżkę akcyzy, o czym mówiłem wcześniej i nie słucha żadnych argumentów, że mieliśmy umowę społeczną na kilka lat, stopniowe podwyższanie akcyzy, że mamy najniższy w Europie na dzień dzisiejszy najniższą szarą strefę, to jest poniżej 4%. Jeszcze w 2007 bodajże 13 to było 23%. Co czwarty wyrób tytoniowy był spoza legalnej strefy. Podnoszono akcyzę, a dochody budżetowe spadały. I teraz widzimy, że obecny trend, żeby wprowadzić bardzo dużą podwyżkę w przyszłym roku i na przestrzeni najbliższych trzech lat spowoduje powrót do tej szarej strefy. To jest to są naczynia połączone. Kogo będzie stać, żeby kupić za 27 zł paczkę papierosów? Pewnie nie wszystkich. A szara strefa tylko czeka na to, więc to będzie impaktować niestety na uprawę tytoniu, bo w przeszłości, powtarzam mieliśmy już tę sytuację, to było zachwianie dostaw, to były kwestie obniżania cen i obawiamy się, że to nastąpi obecnie.

Przemysław Noworyta

To są wyzwania, które przed którymi staje plantator Polski. Ale myśmy stawiali już czoła wyzwaniom i mam nadzieję, że obecnie też uda nam się przetrwać to.

Magda Urbaniak

Jest w panu dużo optymizmu? Marcin Klimczyk poszedł dalej. Przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Przemysłu Tytoniowego NSZZ Solidarność powiedział, że może dojść do egzekucji polskiego przemysłu tytoniowego, co oznaczałoby widmo bezrobocia. Zgadza się pan z tymi dosyć mocnymi słowami?

Przemysław Noworyta

Jeżeli w pełni się zgodzę. No to niestety fałszywy był ten optymizm. Ale rzeczywiście te kilka ustaw, które obecnie są procedowane w Sejmie albo będą procedowane, no to dla całego łańcucha tytoniowego, no, może nie brzmi jak egzekucja, ale na pewno jest to długoletnie więzienie. Tak obrazowo podchodząc do tematu.

Magda Urbaniak

Konsument przy pewnym progu swoich możliwości będzie szukał alternatyw. I tak jest w przypadku właściwie wszystkich produktów. Definitywnie tak. W momencie, kiedy potrzeba jest nadal, a możliwości już są ograniczone. Czy jest taka szansa na rozwój alternatywnych, bardziej Ekologicznych odmian tytoniu.

Przemysław Noworyta

To wszystko zależy od potrzeb. Jeżeli jest będzie zapotrzebowanie na tego typu tytoń. To oczywiście tak. Natomiast w momencie, kiedy te segmenty, o których mówiłem wcześniej, zapewniają nam zbyt. Surowca, to my tak naprawdę produkujemy pod potrzeby i pod zamówienia. Już nawet te nowatorskie wyroby oparte na tytoniu, ten tytoń podgrzewany. To już jest trochę inna technologia produkcji, to już jest trochę bardziej wymagający tytoń. Więc nawet na tej podstawie można powiedzieć, że my się dostosowujemy do potrzeb rynku. Bardzo mocno liczymy, że właśnie te nowatorskie w przyszłości będą podstawowym produktem, jak wszystko wskazuje. Mniej szkodliwym aniżeli tradycyjne wyroby. I wtedy też zmieni się Postrzeganie plantatora tytoniu, bo teraz to różnie wygląda. Natomiast w obecnych warunkach, jeżeli to nie nasz tytoń wysokojakościowy, to w miejsce tego tytoniu wchodzą potentaci typu Brazylia, Argentyna, Indie, być może Chiny. Chiny są największym producentem tytoniu na świecie. 50 blisko 50 procent konsumpcji wyrobów tytoniowych to również Chiny. Mówimy tu o tradycyjnych wyrobach. Powiedział Pan o.

Magda Urbaniak

Wielu zagrożeniach, o wielu wyzwaniach, o wielu problemach. Mam wrażenie, że jednak to światełko w tunelu, o którym pan powiedział, to jest czy też szanse? To jest coś, co chyba dzisiaj pana napędza. I też myślę, że większość plantatorów w tym momencie.

Przemysław Noworyta

Pani redaktor, gdybyśmy nie widzieli. Tej przyszłości w kolorach w miarę jasnych, to pewnie byśmy zaczęli ograniczać naszą działalność. Natomiast to wciąż jest podstawa egzystencji dla wielu ludzi w Polsce, w Unii Europejskiej. I dopóty, dopóki jest zapotrzebowanie na tego typu produkt, my będziemy produkować. Co więcej, będziemy zabiegać zarówno tutaj, w rządzie, w Ministerstwie Rolnictwa, które jest odpowiedzialne za. Z racji tego, że jesteśmy rolnikami za nas, ale również w Komisji Europejskiej o racjonalne podejście do. Do plantatorów tytoniu, o to, żeby nas nie dyskryminować przepisami i żeby widzieć w Rolniku tego, który przyczynia się do rozwoju ekonomicznego regionu, w którym ta uprawa jest zlokalizowana. Myślę, że.

Magda Urbaniak

To jest bardzo dobra klamra dla tej rozmowy. Powiedział pan słowo klucz moim zdaniem, które byłoby dobrym podsumowaniem tej rozmowy, czyli to, żeby zrozumieć rolnika. Moim celem w Agromanie jest to, żebyśmy w ogóle zrozumieli lepiej branżę rolną. Żeby ją zrozumieć, trzeba ją też wysłuchać. Trzeba czasami wejść w szczegóły, wdrożyć się w to, z czym branża rolna się mierzy. Tym bardziej dziękuję Panu dzisiaj za te szczegóły, za przybliżenie tego, jak wygląda świat plantatora, a Wam pozostaje ocena. Wam zostają własne wnioski na temat tego, co dzisiaj usłyszeliście. Moim gościem był pan Przemysław Noworyta, dyrektor Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu. Bardzo dziękuję za to spotkanie.

Przemysław Noworyta

Dziękuję Pani redaktor, a Was.

Magda Urbaniak

Zachęcam do oglądania nas na YouTubie, ale też słuchania nas na platformach streamingowych. Jeżeli nie możecie w danym momencie oglądać, też jest taka możliwość i co czwartek zachęcam Was do zobaczenia nowego odcinka o 15:00 na kanale. Bardzo Wam dziękuję. Nazywam się Magda Urbaniak, a to była Agromania.