Rozmawiam z Maią Mazurkiewicz, ekspertką od dezinformacji, która wyjaśnia, jak chronić się przed manipulacją i znaleźć rzetelne źródła informacji.
Dezinformacja w rolnictwie
Dezinformacja w rolnictwie staje się coraz bardziej powszechnym problemem, wpływając na opinie i decyzje zarówno rolników, jak i konsumentów. Fałszywe historie, takie jak wysypywanie zboża z wagonów czy teorie o szkodliwości zielonego ładu, są celowo tworzone, aby wzbudzać niepokój i nieufność. Jak zauważa Maia Mazurkiewicz, ważne jest rozpoznawanie informacji, które budzą silne emocje – jest to często sygnał, że coś może być nie tak. Gdy czujemy, że dana wiadomość nas szokuje lub oburza, warto się zatrzymać i zastanowić, czy przypadkiem nie jesteśmy celowo wprowadzani w błąd.
Równie ważne jest rozumienie kontekstu, w którym pojawiają się te informacje. Dezinformacja w rolnictwie często ma na celu wywołanie podziałów i chaosu, grając na obawach związanych z bezpieczeństwem żywności czy przyszłością rolników. Wiedząc, że takie narracje mogą być częścią większej strategii destabilizacji, jesteśmy w stanie bardziej świadomie i krytycznie podejść do tego, co do nas dociera.
Walka z fake newsami
Aby skutecznie przeciwdziałać dezinformacji, kluczowe jest opanowanie emocji i rozwinięcie umiejętności krytycznego myślenia. Jak radzi Maia Mazurkiewicz, kiedy informacja wywołuje w nas silne emocje, warto na chwilę się zatrzymać i zastanowić nad jej wiarygodnością. To może być pierwszy krok do ochrony przed manipulacją, bo często to właśnie emocje są wykorzystywane, aby nas zwieść.
Kolejnym krokiem jest selektywne wybieranie źródeł informacji. Skupienie się na kilku zaufanych mediach i instytucjach, takich jak DEMAGOG czy GUS, pozwala lepiej odróżniać fakty od fikcji. Edukacja i świadomość są naszą najlepszą obroną – im lepiej rozumiemy, jak działa dezinformacja, tym łatwiej jest nam się jej oprzeć. Warto także pamiętać, że czasem najlepszą reakcją na prowokujące treści jest dystans i spokojna analiza zamiast impulsywnego działania.
Cześć! Witam Was bardzo serdecznie. Nazywam się Magda Urbaniak, a to jest Agromania. Moją gościnią dzisiaj jest Maja Mazurkiewicz, ekspertka do spraw zwalczania dezinformacji, adwokat i współzałożycielka Alliance for Europe. Witam Cię serdecznie.
Dziękuję bardzo. Cześć.
Dzisiaj chciałabym, żebyśmy omówiły sobie temat mechanizmów dezinformacji, tak, żeby ten odcinek dla wszystkich, którzy go będą oglądać i będą słuchać, był taką pigułką wiedzy, jakie jak te wszystkie fake newsy rozpoznawać i jak przede wszystkim z nimi walczyć. Skupiamy się też mocno na rolnictwie, bo tutaj tych fake newsów jest sporo, między innymi dotyczące Zielonego Ładu zboża z Ukrainy i tego, jak to zboże rzekomo bądź prawdziwie rolnicy traktują. Powiedz mi proszę, jak rozpoznawać dezinformację? Jakie mechanizmy możemy tutaj rozpoznać? Tak, żebyśmy my jako odbiorcy potrafili zrozumieć i nabrali umiejętności rozumienia, że okej, to jest chyba fake news?
Tak. To nie jest wcale takie łatwe, bo żyjemy w świecie, w którym mamy bardzo dużo informacji, Dociera do nas ze wszech stron, właściwie jesteśmy bombardowani informacjami i na dodatek bardzo to wszystko skupia się na naszych emocjach. Więc przez to, że żyjemy w czasie zagrożenia od kilku lat, to już naprawdę ten strach jest mocno wprowadzony. Trudno jest nam sprawdzić każdą informację, która do nas dochodzi. Dezinformacja jest definiowana w taki sposób, że jest to celowe wprowadzanie w błąd. No i właśnie ten cel jest ważny i ważne jest to, że osoby czy aktorzy, którzy używają dezinformacji, używają jej, żeby coś zrobić.
Czyli mają swój konkretny cel, swój konkretny. Jeżeli ktoś nas wprowadza w błąd, ale robi to nieświadomie, to to nie będzie dezinformacja wtedy.
To wtedy jest miss informacja. Ale ja bym się tak bardzo nie skupiała na tych definicjach, ponieważ przez to, że żyjemy w świecie, w którym tych informacji jest tyle, że nie jesteśmy w stanie przeanalizować każdej informacji, która jest, to tak naprawdę wszystko się miesza i bardzo często dezinformacja jest potem nieświadomie powielana przez inne osoby. Czyli po prostu wierzymy w to, co dostajemy, a szczególnie jeżeli to powiedziała na przykład nasza ciocia albo osoba, której ufamy i powielamy, to powielamy tą dezinformację. Natomiast no nie do końca dezinformujemy, bo to nie jest naszym celem, ale narracja, która została wypuszczona, jest dezinformacją.
Czyli jedna rzecz, o której powiedziałaś, bo właściwie już zaczęłaś tutaj nawet ten wątek. Jakie mechanizmy na nas oddziaływują? To znaczy jeżeli informacje przekaże nam ktoś, kogo znamy, albo osoba, która wydaje nam się, że znamy, to jesteśmy dużo szybciej utorowani ku temu, żeby w taką informację uwierzyć. Co jeszcze stosują osoby, które tak jak powiedziałaś, mają na celu nas wprowadzić w błąd, tak, żeby być jak najbardziej skutecznym.
Po pierwsze działają na emocjach i nasze emocje i to kim jesteśmy i w jakim jesteśmy stanie psychicznym jest najważniejsze. Ci aktorzy, którzy zajmują się dezinformacją, a w Polsce dezinformacji bardzo dużo rozpuszcza między innymi Rosja, to są tak zwane operacje wpływu. Czyli Rosja ma na celu destabilizację naszego kraju, destabilizację Unii Europejskiej i wprowadzenie nas w błąd. A na dodatek bardzo chce, żebyśmy przestali ufać autorytetom, mediom, politykom.
Jakbyś mogła podać przykłady takich informacji? Bo domyślam się zresztą też o tym mówisz, że mają swoją linię propagandową, dezinformacyjną. Jakie są główne przekazy, które płyną z Rosji? Tak jak powiedziałaś, także możemy rozpoznać, że jeżeli komunikat idzie w tym kierunku, to prawdopodobnie jest on nadawany właśnie stamtąd.
To trochę działa na dwóch zasadach, czyli po pierwsze jeżeli widzimy jakiś komunikat, który wprowadza nas w strach, w emocje, boimy się czegoś od razu, chcemy to podać dalej. To jest pierwsza czerwona flaga. To już jest jedna rzecz, o której nieważne, kto jest jej nadawcą. Ale możemy pomyśleć ok. Jeżeli ja, oglądając social media albo ktoś do mnie mówi i wprowadza mnie w tak wysoki stan emocjonalny, to może ja się chwilę zatrzymam i odetchnę. A druga rzecz to Rosja. Ma bardzo dobrze przebadane to, kim jesteśmy. To czego się boimy. Zna naszą historię, wie co na nas oddziaływuje. Więc temat chociażby naszych stosunków polsko ukraińskich jest tematem, który jest bardzo mocno szerzony przez Rosję. I Anna Mierzyńska, która jest świetną analityczką zajmującą się zwalczaniem dezinformacji i analizą internetu. Patrząc, kto rozpuszcza dane, informacje, jakie konta są aktywne. Zrobiła badanie w trakcie protestu rolników i powiedziała, że nigdy nie widziała tak aktywnych rosyjskich kont w Polsce.
Słuchajcie, tutaj jedną rzecz bardzo chciałabym podkreślić. Jeżeli śledzicie informacje dotyczące na przykład strajku rolników, bo to jest jeden z tematów, który myślę, że jest mocno zniekształcany w mediach i w tym w social mediach, to pamiętajcie o tym, że to, co czytacie, prawdopodobnie nie pochodzi ze źródeł wiarygodnych. Powiedziałaś o strajku rolników. To jest temat nadal bardzo żywy, mimo że strajki troszkę ucichły. I tutaj, jak mówisz, duże pole do dezinformacji było wykorzystywane. Mamy też temat właśnie Zielonego Ładu. Utrzymywana jest narracja, że ten Zielony Ład jest wymierzony w rolników. Czy też macie takie obserwacje, wnioski na temat tego, że tutaj też może mogą działać agenci czy aktorzy z zewnątrz, którzy próbują podsycać te negatywne emocje?
Jak najbardziej. Aktorzy, którzy zajmują się dezinformacją. Oni używają nastrojów społecznych. Czyli z jednej strony próbują wypuszczać różne dezinformacyjne narracje i sprawdzać, co działa, a bardzo często po prostu to testują. Mają swoje konta, wypuszczają, widzą, co działa na Twitterze czy tam X. Tak. A z drugiej strony widzą, co się dzieje, Monitorują social media, widzą co daje piki, jakie hashtagi używają, jakie idą narracje i po prostu jeszcze mocniej w nie uderzają. Jeżeli zobaczymy ten protest rolników i Zielony Ład, bo to jest bardzo mocno powiązane, to wszystko wydarzyło się parę miesięcy przed wyborami w Polsce regionalnymi, ale w całej Europie europejskimi. I te protesty były bardzo mocno nasilone w wielu krajach. To nie była tylko Polska. Oczywiście zaczęło się od Polski, Bułgarii i Rumunii, czyli też krajów, które są blisko Ukrainy. Rosja w tym momencie prowadzi wojnę, prowadzi wojnę z Ukrainą, ale tak naprawdę prowadzi wojnę informacyjną również na naszym terytorium.
Czyli właściwie we wszystkich obszarach. mogą na nas wpływać. I też pomyślałam sobie o tym, że to jest chyba kolejny element, który powinniśmy brać pod uwagę, Jeżeli tak sobie tutaj zbieramy w punktach z jednej strony granie na emocjach, z drugiej strony źródło, z którego pochodzi ta informacja, ale też trzeci element, o którym wspomniałaś, czyli kontekst polityczny i wydarzenia, które się dzieją, też powinniśmy brać pod uwagę. Co jeszcze powinno w nas zapalić taką lampkę, że kurczę, ta informacja, no być może nie jest informacją rzetelną.
Często patrząc, skąd to wypływa. Jeżeli już jesteśmy bardziej świadomi i uważni, czyli oglądamy te social media świadomie patrząc jakie konto na przykład nam podaje tą informację, to wtedy możemy obejrzeć sobie to konto. Bardzo często konta używają. Kont, które powinny być albo są zbliżone do tych, którym się ufa. Czyli na przykład mamy jakieś media, którym ufamy i konto które działa i rozpuszcza tą informację cyjną Ma na przykład handler tak zwany, czyli nazwę, która różni się jedną literą.
Ok. Czyli właściwie można powiedzieć, że taki trochę. Wchodzimy tutaj w phishing. Zdecydowanie, czyli. Czyli podawanie. Wyjaśnijmy, że też dla osób, które nie wiedzą. Jeżeli mogłabyś definicję fishing tutaj przytoczyć.
To nie jest do końca Fishing Fishing co to jest bardziej pokazane na e-mailach, ale tutaj chodzi o to, że konto, które powinno wzbudzać zaufanie jest podszycie się pod konto, które powinno wzbudzać zaufanie.
Zresztą jedna literka albo literka, która jest z cyrylicy, albo z innych.
Cyrylicy to już pewnie nie. Ale jedna literka czasami się różni, albo po prostu inaczej się to nazywa niż konto ogólne, więc warto to bardzo mocno sprawdzić. Kolejna rzecz, o której bardzo dobrze pisze Peter Pomerance, to jest też dziennikarz i ekspert, który zajmuje się zwalczaniem dezinformacji, który pracował przez jakiś czas w Rosji dla mediów i napisał bardzo ciekawe książki. Jeżeli ktoś z Was chce przeczytać to polecam, bo opisuje mechanizm w jaki sposób KGB stosuje różne techniki i np. Oni mają swoje konta, które zajmują się leczeniem naturalnym i albo nie wiem, pani jest astrolożką i to zupełnie coś.
Zupełnie.
Coś pozornie niebezpiecznego albo religią na przykład. Tak I mówimy tutaj jest katolicki ksiądz i to jest konto, które jest fejkowe, prowadzone przez jednego z agentów i nagle zaczyna tam wpuszczać tematy związane z antyszczepionkowe, antyszczepionkowe albo właśnie związane z ze zbożem z Ukrainy w Polsce. A to jest tak, że jeżeli my się zaczynamy przywiązywać do takiego konta, no bo ono już działa bardzo mocno na naszych emocjach, daje nam jakieś bezpieczeństwo, pokazuje, że żyjąc w świecie, który jest niepewny, bo w takim świecie teraz żyjemy daje nam jakąś pewność albo pokazanie, że no widzisz, może nie wszystko w tym świecie jest jest jasne, ale ja ci pokażę jak jest. Bo zaczyna wchodzić w teorie spiskowe. Zaczynamy w to jeszcze bardziej wierzyć. Czyli bardzo często te konta też są takie, że budują nasze zaufanie, budują nasze przywiązanie i potem zmieniają nasze postawy.
To powiedz mi, jak w takim razie możemy się w ogóle przed tym bronić? Bo tak mówisz o Xie jak o tym miejscu, w którym tych informacji fejkowych jest bardzo dużo, Ale to nie jest jedyna platforma, na której myślę, że te osoby na.
Wszystkich.
Platformach, ze wszystkimi intencjami nie do końca dobrymi, są właśnie bardzo aktywne. A są takie miejsca, które dla nas mogą być bardzo niepozorne, jak na przykład komunikatory, albo takie, wiesz, o profilach już wspomniałaś, ale właśnie takie miejsca gdzieś w internecie, które myślimy sobie dobra, tu raczej ta dezinformacja nie dotrze, tu mogę się czuć bezpiecznie, a jednak dociera, dociera.
No, są bardzo znane przykłady użycia WhatsAppa czy czy Telegramu? No, chociażby w Indiach znany. Przykład sprzed kilku lat, gdzie bardzo mocno była szerzona dezinformacja i właściwie taki hejt, czyli mowa nienawiści w stosunku do do osób, które przyjeżdżały i potem nawet były morderstwa na tej podstawie, bo ludzie się bali, bo to właśnie w taki sposób działa. Czyli to działa w taki sposób, że jak my czegoś nie znamy albo kogoś nie znamy, to bardzo łatwo nadać temu jakieś znaczenie. To są stare mechanizmy, na których działa nasza psychika. Jeżeli się boimy, to znowu wchodzimy w taki schemat, że chcemy uciekać, zamrażać się albo walczyć. I to jest używane, czyli nasza psychologia i to, w jakim jesteśmy w stanie psychicznym w danym czasie, jest bardzo ważne. My tak naprawdę każdy z nas nie jest w stanie panować nad swoimi emocjami non stop. Więc jeżeli mówimy o tym, jak się bronić, to po pierwsze musimy mieć świadomość tego że dezinformacja jest. I w jaki sposób ona oddziaływuje?
Też wiesz, tak sobie myślę. Jeżeli tutaj. I WhatsApp jest potencjalnie niebezpieczny. Oprócz oczywiście wszystkich pozostałych platform też. Ciocia, babcia rzekomo podają informacje, więc myślimy, że czujemy się bezpieczni. A jednak nie do końca. Trzecia rzecz to te emocje, nad którymi jak mówisz nie do końca potrafimy panować, bo działa to na naszą podświadomość. Bardzo też często.
To. Poza tym nikt nas tego nie uczył.
To też jest taka rzecz, że czasami też nie potrafimy zidentyfikować nawet, że coś na nas oddziaływało, a oddziaływuje na nas i powoduje akcje, które już potem są bardzo widoczne. Też tak obserwuję też te social media rolnicze i widzę, że szczególnie właśnie na nich jest tam mnóstwo emocji. Nie tylko tam. Na pozostałych platformach też zresztą też. Jak magazyn Top w 2022 roku podał, że ponad 260 publikacji się pojawiło. Takich, które dotyczyło fałszywych informacji na temat żywności. Więc z jednej strony mamy ten bardzo niepewny czas, kiedy mamy wojnę za naszą granicą. Te emocje nasze są bardzo mocno na wierzchu, ale ta dezinformacja właściwie pojawia się non stop. Rolnictwo dociera właściwie, rolnictwo dotyka, mam wrażenie, bardzo mocno, bo pojawia się dużo informacji na temat chorób zwierząt, GMO i tak dalej. Jak w takim razie mamy sobie z tym radzić? Gdzie szukać informacji, które są rzetelne, którym możemy ufać?
Ze spokojem sprawdzajmy źródła, które są sprawdzone i rzetelne. Właśnie między innymi jeżeli chodzi o protesty rolników, które były spowodowane znowu różnymi tematami, których wiele z nich była po prostu fake newsami. Sprawdźmy GUS, sprawdźmy media, które faktycznie podają dane. Jeżeli mówimy o eksporcie zboża z Ukrainy, no to sprawdźmy faktycznie, jak bardzo to wpływa na nasz eksport. Myślmy też o tym, co na przykład Unia Europejska. Bardzo dużo też tego było wykorzystywane przeciwko Unii Europejskiej i z tym połączeniem z Zielonym Ładem. Więc patrzmy też na szerszy obraz, tak? Gdybyśmy nie weszli do Unii Europejskiej, to byśmy w życiu nie mieli takiego eksportu, eksportu i takich możliwości, jakie mamy. Mamy z drugiej strony Ukraińców, którzy walczą również o naszą wolność i nasze bezpieczeństwo. Tak więc oczywiście patrzmy też na to, co mówi druga strona i starajmy się w tym wszystkim zatrzymać. Oczywiście to bardzo działa na nasze, na nasze podejście i na nasze emocje, bo to nas dotyczy. Tak. Jeżeli jestem rolnikiem i mam uprawę i nagle coś mi się nie sprzedaje, no to próbuję znaleźć winnego.
Tak samo jak był covid i nagle zatrzymał się świat. Też próbowaliśmy znaleźć winnego i stąd tak mocno się rozprzestrzeniły różne teorie spiskowe.
Czyli mówisz, że warto sobie tak trwale znaleźć? Nie wiem Trzy, cztery źródła informacji. Tak, myślę o tym, że im bardziej. Im tych źródeł jest więcej, tym znowu jest większe ryzyko, że trafimy jednak na te fake newsy. Czyli znaleźć sobie stabilne, nazwijmy to miejsce, w którym te informacje wyszukujemy. Na przykład media ogólnopolskie, Magazyny branżowe jak najbardziej.
TVN robi bardzo dobry magazyn, który pokazuje konkret. Jest na przykład taka organizacja fact checking demagog, która też dużo okłamuje tak zwanych fake newsów. Więc ja bym powiedziała po pierwsze, po pierwsze pamiętajmy o tych emocjach, pamiętajmy, że ta dezinformacja jest, czyli że jeżeli widzimy nagle coś czy to mówi babcia, czy to mówi ciocia, czy to widzimy w social mediach, czy czy to widzimy w telewizji, czy widzimy na YouTubie, to zatrzymajmy się i sprawdźmy. I nie działajmy na emocjach, bo najgorsze działanie, jakie jest, to jest działanie na emocjach we wszystkim.
A czy wiesz, jedna rzecz to jest to, że mamy tą świadomość. Też myślę, że ta nasza rozmowa będzie służyła temu żeby tą świadomość wzmacniać i budować. Ale czy jest coś, co może. Możemy albo wręcz powinniśmy robić. Bo z jednej strony my jesteśmy atakowani, tak jak powiedziałaś, tak z zewnątrz, tymi informacjami, które wydają się z pozoru jakimiś takimi krótkimi newsami, a w praktyce są częścią gigantycznej maszyny, która ma na nas wpływać. Czy my możemy przedsięwziąć działania, żeby z tym walczyć w skali mikro? To znaczy ja jako jednostka, ale też być może grupowo możemy jakoś działać w kontrze.
Jak najbardziej, że po pierwsze ostatni case Omeny Mensach i Rafał Brzoska bardzo mocno zaczęli działać z tematem mowy nienawiści, który. Tutaj musimy tylko.
Dodać, że chodziło o informacje na temat śmierci Omeny mensach w internecie, które były bardzo dotkliwe dla niej samej, ale też dla całej rodziny. Tak, i pojawił się wyrok sądu chyba teraz. Czy UOKiK u, jeżeli dobrze pamiętam.
Tam została zablokowana możliwość sponsorowania reklam, w których ona jest. Czyli mamy też narzędzia i to jest całe szczęście. Komisja Europejska i Unia Europejska wprowadziła kilka narzędzi, już takich regulacyjnych, które pomagają usuwać informacje, które są na przykład informacjami z mowy nienawiści. Natomiast też my jako jednostka możemy robić większe parcie na to, żeby Platformy używały tych narzędzi i faktycznie sprawdzały, co się dzieje w social mediach. No i z drugiej strony, jeżeli ja mówię o sobie, to naprawdę to jest. Ja wiem, że cały czas powtarzam, ale niestety żyjemy w takich czasach, jakich żyjemy. My w ciągu jednego dnia dostajemy tyle informacji, ile nasi przodkowie dostawali w ciągu całego życia. Nie jesteśmy sprawdzić w każdej jednej informacji. Więc pierwszym takim barometrem powinno być to, co ja czuję, jak to widzę, co ja czuję. Bo jeżeli czuję to, że chcę to podać dalej, czuję strach. Czuję jakąś emocję, która mnie napędza. Głównie to jest ten strach. I głównie to jest, że się boję. Albo takie aha, to to, że ja się bałem wcześniej to już wiem, że to to jest wina tego albo kogoś innego.
To jest pierwsza rzecz, którą się zatrzymajmy, bo wszyscy, wszyscy tego używają, używają tego politycy, używają tego media też również pod względem tak zwanych clickbaitów. Czyli to się lepiej klika. I oczywiście nie wszyscy używają dezinformacji i nie wszyscy używają kłamstw, ale jest dużo emocji. Dlatego jeżeli widzimy te dużo emocji, to łatwiej nam jest uwierzyć w nieprawdę.
No właśnie. Tutaj chciałabym jedną rzecz może podkreślić, bo mówiliśmy o tym, mówiliśmy o tym, że bardzo duży udział w tej dezinformacji ma dzisiaj Rosja, ale na naszym polskim poletku też są decydenci, którzy jednak mają w tym interes albo tworzą takie emocje, ale też przez to też generują nieprawdę, która ma podsycać pewne nastroje, Właśnie tak jak powiedziałaś, politycy niektórych partii politycznych czy wszystkich?
Wiesz, pewnie, jeżeli mówimy o politykach, to w każdej partii się ktoś znajdzie. Powiedzmy sobie szczerze, ale są zdecydowanie partie, które tej dezinformacji używają bardzo dużo. Szczególnie widzieliśmy to wcześniej, jak było to też używane w chociażby mediach narodowych, tak zwanych, jak zniekształcone potrafią być informacje czy potrafiły być informacje, więc każdy gdzieś, gdzieś ich używa. No uważajmy zdecydowanie. Miejmy też świadomość tego, że to też, bo też niektóre partie polityczne na przykład próbują mówić. Pod względem takim, że coś jest właśnie wolnościowe, używają różnych teorii konspiracyjnych, a to też manipulują ludźmi, ludźmi? Dokładnie tak. Czyli tak. Ja czasami nie wiem, Czytając coś i myśląc, że AK to to jest, bo ktoś mi dał czipa. Różne były takie dezinformacyjne teorie, że szczepionka to jest czip. Więc znowu po pierwsze przestaję ufać autorytetom. Ważne jest, żeby autorytetom ufać, bo przestaje ufać w ogóle już wtedy wszystkim. Jeżeli przestaje ufać autorytetom, to się jeszcze bardziej boję. To jest jeszcze bardziej napędzające strachem. Nie ma tego.
Gruntu, nie ma tego gruntu, do którego możemy się.
Odwołać w ogóle. I jeszcze na dodatek bardzo polaryzują takie narracje. Czyli ja się nakręcam na to, że na przykład nie wiem, ja wiem lepiej niż inni i jak ktoś inny do mnie przychodzi i ma inne zdanie, to nawet nie chcę z nim rozmawiać.
On jest głupi, on nie rozumie. On nie dotarł do tych informacji, do których ja dotarłam.
Ja jestem wyżej. Ja tutaj odkryłem po prostu, co się kryje za światem. No to powiem tak jeżeli są już takie narracje i zaczynamy w to wierzyć, to znaczy, że ktoś nami bardzo mocno manipuluje.
A czy też dostrzegasz coś takiego, że być może podziały pomiędzy miastem a wsią. Jest to poniekąd też skutek dezinformacji. Czy to jest bardziej jakieś takie nasze społeczna rzecz, która istniała od zawsze i po prostu sobie dalej istnieje, Bo dzisiaj polaryzację mamy bardzo dużą, zarówno pomiędzy różnymi obozami władzy, ale też ludźmi, którzy za tymi obozami stoją. Ale też mamy duży dysonans pomiędzy tym, jak się czują ze sobą społeczności miejskie z wiejskimi. Czy dezinformacja Twoim zdaniem dzisiaj podsyca ten podział?
To jest tak jak powiedziałam, dezinformacja czasami wprowadza swoje własne narracje, a czasami bazuje na tym, co jest. I ten podział u nas był i zawsze był, ale może go podsycać. Dokładnie tak i zdecydowanie i zdecydowanie go podsyca, chociażby było to widoczne mocno przy temacie protestów rolników, które były tak jak mówiłam przed wyborami mocno połączone z Zielonym Ładem. A wpływ na wybory i to kto wygrywa wybory jest widoczny od wielu, wielu lat. Pierwsze takie badania, które mocno pokazały ten wpływ, to było w 2016 roku wybory amerykańskie, ale już w 2015 w Polsce było bardzo dużo dezinformacji, a przy tych wyborach teraz do europarlamentu czy regionalnych obserwowaliśmy bardzo, bardzo dużo dezinformacji płynącej z różnych też krajów zewnętrznych, ale i wewnętrznych. Więc tak to działa. Zresztą półtorej roku temu bodajże było takie śledztwo przeprowadzone przez 20 różnych mediów z całej Europy, którzy odkryli firmę, która za milion euro mówiła, że może zmienić wynik wyborów i robiła to po prostu stawiając farmy botów na dany temat, bo tak wyglądają social media. Jesteśmy w stanie wszystko zmienić, stawiając dobry hasztag.
Słuchajcie, ja myślę, że to są rzeczy przerażające, ale też bardzo istotne. Więc jeżeli przeczytacie jakąś informację, post i wydaje Wam się, że wiecie, kto go napisał, zwracajcie na to uwagę, szczególnie jeżeli ten post został udostępniony. Czy są takie grupy, takie osoby, które są szczególnie podatne, bo Instytut Badań, Internetu i Mediów Społecznościowych mówi, że to kobiety w wieku 28 45. Takie, które są szczególnie uwrażliwione na dobro swojej rodziny. Szukają, ale też wierzą w treści, które znajdują w Internecie. Ale myślę, że nie tylko ta grupa. Czy ty widzisz na przykład takie osoby, które zarówno pod względem demograficznym, ale też psychicznym są bardziej podatne na to, żeby chłonąć dezinformację?
Ja powiem tak każdy z nas jest podatny na to, żeby chłonąć dezinformację. Ja się zajmuję zwalczaniem dezinformacji od 2016 roku. Czy powiem, że nie wierzę w coś, co może nie być prawdą? Możliwe, że w coś wierzę. Staram się sprawdzać, znam mechanizmy, ale każdy z nas jest odporny na dezinformację. Znaczy nie jest odporny na dezinformacje. Dlatego tak kluczowe jest to, żeby była ta świadomość, żebyśmy edukowali się w kontekście krytycznego myślenia, czyli nie wierzyli we wszystko, co nam sprzedają. Szczególnie, że teraz każda treść, którą widzimy i która jest, która angażuje nas emocjonalnie, ma możliwość zmiany naszej postawy na szybko. Szczególnie jeżeli tam są naprawdę też rzeczy, które nas bardzo mocno dotykają, które właśnie do kobiet oczywiście trafiają w takim kontekście, ale do mężczyzn mogą trafiać na przykład w kontekście obrony naszych polskich granic albo w kontekście tego, że nie wiem, za rok nie będę mógł sprzedać zboża. Tak. A z drugiej strony to nie jest prawdą, więc każdy z nas jest podatny na dezinformację.
Czyli gdybyśmy sobie miały tak podsumować, jakie są punkty w pigułce, Jak sobie radzić z tym? Bo też może warto powiedzieć w dwóch słowach o tym, jaki to ma na nas wpływ długofalowo. Bo mówimy o tym, że jeżeli jakaś informacja powoduje, że ja czuję nagle lęk, strach i czuję się po prostu z tym bardzo źle, to jest jakiś sygnał, że być może ktoś miał intencje w tym, żeby tak we mnie uderzyć. Czy są takie skutki? Obserwujesz, żeby rzeczywiście to wpływało na nas znowu zarówno w naszej lokalnej społeczności, ale też jako społeczeństwo, negatywnie, długofalowo. To, że jesteśmy torpedowani, bo jesteśmy torpedowani od zawsze, ale w ostatnich dwóch latach, trzech intensywnie dezinformacją. Czy to już widać po nas, że to jakoś na nas wpływa negatywnie? No na pewno.
Widzimy i to widzimy od. Od czasów covidu, kiedy zamknęliśmy się w domach. Bo też samotność trochę to potęguje. Prawda? Sprawia, że czujemy się coraz gorzej psychicznie. Więc temat depresji czy temat właśnie spotęgowanego strachu, który jest, naciska na nas, na różne mechanizmy nasze psychiczne, również na jakieś tematy zdrowotne i mocniej jeszcze buduje stres, wpływa na to i wpływa na nas. Także. No ważne jest ten nasz psychiczny dobrostan i to, żeby. Ja jestem wielką zwolenniczką nowych technologii i myślę, że naprawdę mogą przynieść bardzo dużo i już przynoszą. Natomiast. Informacje dawajmy sobie na spokojnie, nie bierzmy wszystkiego, nie scrollujmy bez. Bez myślenia albo jeżeli to robimy, jeżeli to nas w jakiś sposób relaksuje, chociaż głównie. Tak naprawdę to scrollowanie raczej potęguje emocje, więc to nie do końca nas relaksuje, ale buduje hormony, które jeszcze bardziej nas napędzają. W tym stresie to dawajmy sobie na to jakąś przestrzeń. Powiedzmy, że ok, robię to pół godziny teraz, a potem odkładam telefon przed pójściem spać, czytam książkę albo zostawiam telefon.
Odkładam go dalej. Pierwsza rzecz, która się budzę rano, to nie jest obejrzenie telefonu i newsów czy social mediów, tylko napicie się herbaty, kawy albo pójście na spacer. Ja w ogóle uwielbiam. Wyjeżdżam na wieś jak tylko mogę i tam to wyłączam telefon, idę na zewnątrz, siadam na trawie albo idę na spacer do lasu. I to jest coś, co też zupełnie wyłącza głowa. Głowa jest za to wdzięczna.
Myślę, że słuchajcie, trzeba próbować się wyrwać z tej pętli dopaminowej, na którą którą sami się wkręcamy przez ciągłe scrollowanie. Czyli możemy sobie z tym jakoś radzić, to znaczy ograniczać informacje, starać się jednak, żeby dopływało do nas ich coraz mniej, mimo że płyną zewsząd. Druga rzecz to wybierać sprawdzone źródła i najlepiej mało tych źródeł, żeby one rzeczywiście były źródłami rzetelnymi. A jak już coś do nas dopływa, to sprawdzać, robić fact checking na dziennikarstwie. Czyli co? Mam wrażenie, że już tak odchodzi w niepamięć, że trzy co najmniej źródła muszą tą informację potwierdzić.
Tak w ogóle jest coś takiego, że my teraz działamy tak, że kiedyś Goebbels powiedział, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. W dzisiejszych czasach to takie kłamstwo. Wystarczy powtórzyć trzy razy i ono staje się prawdą. Więc to też też na to uważajmy, bo często oddziałuje to nawet na naszą podświadomość. Czyli oglądając sobie jakiś materiał na YouTubie, nawet gdzieś jesteśmy myślami gdzieś indziej i nagle nam się scrolluje jakiś filmik, który jest zrobiony typowo dezinformacyjnie. Nie skupiamy się na tym, ale nam zostaje i potem nagle nam mówi nasza przyjaciółka albo przyjaciel dokładnie o tym samym i za trzecim razem to usłyszymy, to po prostu zaczynamy w to wierzyć, bo już mamy jakieś poznawcze potwierdzenie.
Też te firmy wydaje mi się te, o których mówisz, i boty, i firmy, które tymi botami zarządzają. One się nas uczą. To, co powiedziałaś też wcześniej, że uczą się nas, czytają nasze nastroje. Więc pamiętajcie, te informacje to nie są już takie toporne informacje jak były kiedyś, a ludzie i tak w nie wierzyli. To są już dzisiaj informacje, które naprawdę czule dotykają naszych strun i wiedzą jak ich używać komunikatów. Więc jeżeli słyszycie tutaj szczególnie mówię do osób związanych ściśle z rolnictwem, że nie sprzedacie zboża, że kontakty, nasze relacje z Ukrainą są najgorsze i Ukraińcy są dla nas największym zagrożeniem i jeszcze nas nie szanują. I nasze zboże gdzieś tam jest w ogóle w wagonach upuszczane. Dzielcie to przez 10. Tak myślę co najmniej, ponieważ wszystko to co powiedziałaś, podkreśliłaś i myślę, że to jeszcze raz musi wybrzmieć. Jeżeli to powoduje w Was złość, jeżeli powoduje, że zaczynacie myśleć negatywnie o jakiejś grupie narodowej bądź społecznej, to to już jest sygnał, że być może ktoś bardzo chce, żebyście się tak poczuli, nawet kiedy pisze to wasz znajomy, którego znacie z X, Twittera czy Instagrama.
To jednak wciąż do końca musimy tutaj zachować czujność.
Zdecydowanie to są właśnie te tematy i tematy. Tak jak mówiłyśmy, Ukrainy czy migracji są takimi tematami, które są teraz bardzo mocno używane do tego, żeby nas zestresować, żeby na nas wpłynąć jak za rzymskiej maksymy dziel i rządź.
Czyli trzeba się trzymać. Bo jak mówisz, żeby jednak troszeczkę coś pozytywnego. Są media, są źródła i są ludzie, którzy dbają o to, żeby dostarczać nam rzetelne informacje i ich powinniśmy się trzymać. I naprawdę, mimo że nas kusi, bo coś nas dotknęło i chcemy pogrzebać w tym temacie to jednak się tego bardzo mocno trzymać, żeby te wiadomości ograniczać. Bardzo Ci dziękuję za za tę rozmowę. Myślę bardzo ważną rozmowę, bo to rozmowa, która jeżeli zastosujemy się do tych wskazówek, które mówiłaś, może wpłynąć na nas właściwie za chwilę, codziennie, bo rzeczywiście scrollujemy bardzo dużo. Więc jeszcze raz dziękuję. Moją gościnią była Maya Mazurkiewicz, ekspertka do spraw zwalczania dezinformacji, adwokat i współzałożycielka Alliance for Europe. A ja zachęcam Was do tego, żebyście nas obserwowali. Pamiętajcie co czwartek o godzinie 15:00 na YouTubie, ale też znajdziecie nas na wszystkich platformach streamingowych. A jeżeli Wy sami macie doświadczenie z tym, że takie informacje Was dotykały, albo chcielibyście poruszyć jakieś wątki, gdzie zastanawiacie się czy to jest fake news, czy może rzeczywiście my o czymś nie wiemy i chcielibyście o tym pogadać?
Dawajcie znać w komentarzach. Serdecznie Was do takich dyskusji zapraszam. Ja nazywam się Magda Urbaniak, a to była Agromania.